Kategorie: Wszystkie | Było minęło | Dostępne | Kontakt | Minerały | Z innej beczki
RSS
sobota, 28 września 2013

 Kolekcja samochodowa - wisior numer 2 :).

Największym wyzwaniem w tworzeniu biżuterii podczas jazdy samochodem wbrew pozorom nie jest ani kręta droga, ani ograniczone miejsce na tylnym siedzeniu, ani trzymanie wszystkiego na kolanach. No... może wkręcające się w brzuch szczypce na wybojach, lub kamień wbijający się w... plecy, który wytoczył się jakimś cudem z pudełka nie są najprzyjemniejsze, niemniej największym wyzwaniem jest! - ograniczony materiał. O ile przed wyjazdem człowiek wie co chce wykonać i zabierze takie materiały jakie wystarczają na skończenie wymyślonego wzoru, wtedy jest ok. Jeżeli jednak wrzucę do pudełeczka bądź co bądź maleńkiego w stosunku do mojego zbioru domowego kamieni i komponentów - to co akurat wpadnie w ręce, może się okazać, że wymarzony zielony, pięciomilimetrowy onyks, który idealnie pasuje do tworzonego wzoru, w pudełeczku nie istnieje. Najmniej śmiesznie jednak jest kiedy kończy się srebrny drut :|. 

 

www.antilae.pl

czwartek, 26 września 2013

Delegacja tym razem do W-wy i długie godziny spędzone w samochodzie (oczywiście na pozycji pasażera) zaowocowały kolejną porcją "druciastej" twórczości. Wykończeniówka oczywiście musi już powstawać w warunkach domowych, do wykonywania podstawowych wzorów i elementów bazowych samochód jest jednak idealny. I ta cudowna świadomość, że człowiek nie marnuje czasu, tylko i tak nie mógłby robić nic innego (poza patrzeniem przez okno, lub czytaniem książki), więc spędza czas nie tylko przyjemnie, ale i pożytecznie!.

Z trasy przywiozłam trzy w połowie skończone wisiory i kolczyki. Wykończony i lekko zaoksydowany efekt finalny wisiora o roboczej numeracji 1 - na zdjęciach. Cudownie zieloniutkie chalcedony są niesamowicie wdzięcznym materiałem do obróbki, niezależnie jednak od wdzięcznego chalcedonu z całego wisiora jestem wyjątkowo zadowolona.

www.antiae.pl

niedziela, 22 września 2013

W przesyłce od moje ulubionej, krajowej sprzedawczyni minerałów wszelakich, przyszło ostatnio kilka "cukiereczków" - obłędne, naszyjnikowo-wisiorkowe kamienie, niepowtarzalnie wybarwione, do tego każdy w innym niesamowitym kolorze.

Agat poszedł na tak zwany pierwszy ogień i trafił do klasycznego, gronkowego naszyjnika, zawieszonego na długim, ręcznie wyplatanym łańcuszku. Idealnie połączył się kolorystycznie z białym koralem i połyskującym pirytem z fioletową powłoką. Aż chciałoby się zjeść :).

 

 www.antilae.pl

niedziela, 15 września 2013

 

W związku z napadami "niepojęcia" wobec otaczającej mnie ostatnio głupoty, niemocy, braku organizacji i zadowolenia z siebie, zostałam skierowana na sesje terapeutyczne u firmowego trenera biznesowego i psychologa... Pani psycholog jako osoba ciepła, przemiła i ze statusem +20 do motywacji, przystąpiła z ogromnym entuzjazmem do przeformatowywania mojego zasypanego niewłaściwymi wyobrażeniami, oczekiwaniami i priorytetami mózgu, co o dziwo dało efekty w postaci rosnącej ignorancji wobec głupoty :|. Nie wiem ciągle czy to dobrze, bo oczywiście głupota zestawiona z niemocą może rodzić wyłącznie agresję, a zakładam, że tego typu reakcja w kontakcie ze współpracownikami niekoniecznie jest mile widziana, z drugiej jednak strony nie wiem czy moja ignorancja nie jest teraz cichym przyzwoleniem na głupotę...

Głupota, głupotą... pewnie można z tym żyć.

W moim mózgu, jak się okazało do tej pory, pełnym niepotrzebnych i unieszczęśliwiających mnie rzeczy :), najbardziej utkwiła jednak myśl, że czas jest z gumy... Polecono mi nie robić karteczek z rzeczami do zrobienia, mam wmawiać sobie, że na wszystko mam więcej czasu niż potrzebuję, że mam czasu pod dostatkiem, a połowa rzeczy, nawet jak się nimi nie będę przejmowała to i tak załatwią się same...

Myślę sobie, że 90% mężczyzn na świecie stosuje taką taktykę i to bez pomocy psychologa :|.

Myślę też po przetrenowaniu tej filozofii przez ostatnie dwa miesiące, że to droga donikąd...

Oczywiście człowiek jest szczęśliwszy nie mając przed oczami karteczek z listą rzeczy, które musi wykonać natychmiast lub z którymi jest już tydzień w niedoczasie... Ile jednak czasu można oszukiwać własny mózg? :|.

Obudziłam się w piątek rano. Za tydzień zaczynam kolejny semestr studiów, a "zadania domowe" niezrobione, harmonogram projektów do pracy w rozsypce, bo jak mam zrobić harmonogram, skoro listę projektów miałam wyrzucić :|. Ryby w akwarium jak w bajce "Gdzie jest Nemo" przecierają glony na szybie, żeby mi przypomnieć o swoim istnieniu, królik nosi w zębach poidełko, buty po przyjeździe z wakacji nadal stoją pudełko na pudełku na środku salonu... Zamówienia w rozsypce. Trzy ogarniam bez karteczki, ale przy pięciu to już się można pogubić i nie sądzę, aby z faktu, że o nich zapomnę zrobiły się same :|.

Szybciutko zrobiłam dłuuugą listę, żeby już z pewnością o niczym nie zapomnieć i z zegarkiem w ręku zaczęłam załatwiać zaległości, ciągle mając na uwadze fakt, że czas mija nawet jak będę sobie wmawiała, że stoi w miejscu, a nawet czasami się cofa...

Tylko jak mam poinformować o moim odkryciu Panią psycholog... :| :)?

 

www.antilae.pl

niedziela, 01 września 2013

 

Przez wakacje odzwyczaiłam się od pisania bloga :). Wprawdzie biżuterii natworzyłam tyle co nigdy, ale już z obróbką zdjęć i opisywaniem ich już tak trochę gorzej :). Jako że malutkie szpilki i tyciutkie oponki niespecjalnie nadają się na podróż, tworzenie gronek i mocowanie moich ulubionych listków i kwiatków w samochodzie niespecjalnie wchodziło w grę, a droga dłuuuugaaaa....

Przed wyjazdem siedziałam w moich zbiorach próbując zaplanować co mogę ze sobą zabrać, aby jednocześnie dało się z tego wykonać cokolwiek i żeby to się zmieściło w pudełeczku 20x10 cm, którego pojemności obiecałam sobie nie przekraczać. Z pomocą przyszedł synek, który wybrał co jego zdaniem było ładne i fajne, powrzucał do woreczków i powiedział - masz! :). Do tego zapakowałam szczypce, cążki i kilka innych narzędzi, trzy zwoje drutów, trochę półfabrykatów wstępnie polutowanych i w drogę...

Oto pierwszy efekt działalności samochodowej - różowe kwarce, granatowy kwarc korundum i sploty oksydowanego, srebrnego drutu.

 

www.antilae.pl