Kategorie: Wszystkie | Było minęło | Dostępne | Kontakt | Minerały | Z innej beczki
RSS
niedziela, 09 marca 2014

Niezwykły kamień, przepięknie wybarwionego agatu. Agat oprawiony w zwoje białego srebra, ozdobiony poduszeczką fasetowanego dymnego kwarcu. Całość zawieszona na długim łańcuszku, z wplecionymi oponkami kwarcu dymnego.

 

www.antilae.pl

sobota, 08 marca 2014

Kolczyki bursztynowe gronka. Delikatne, leciutkie i bardzo słoneczne.

 

www.antilae.pl

poniedziałek, 03 marca 2014

 

Z tęsknoty za wiosną powstało kilka projektów w kolorach budzącej się matki natury.

W oczekiwaniu na pierwsze krokusy w ogrodzie powstały jadeitowe drobinki na długich sztyftach, w kolorze zielonego jabłuszka, w towarzystwie oponek pirytu z metaliczną powłoką w kolorze miedzianym.

www.antilae.pl

niedziela, 02 marca 2014

Poczta Polska jest dla mnie źródłem niekończącej się fali zadziwienia... 

Kupiłam obraz. Obraz jak obraz, pomyślałam że idealnie będzie wyglądał w salonie. Nie znam się na sztuce, nie odróżniam Picassa, od obrazków mojego synka z przedszkola, ale wiem co mi się podoba i na fali ostatnich informacji o tym, iż należy inwestować w polską sztukę - zainwestowałam.

Po tygodniu obrazu nie ma. Piszę do autorki maila z pytaniem, jednak po drugiej stronie mój mail napotyka na wielkie zdziwienie. Obraz przecież został odebrany i rzeczywiście dostaję numer śledzenia i... obraz został odebrany, tyle, że w Chełmnie. Ok... pomyłki się zdarzają, ale tym razem nie nastąpiła pomyłka w adresie nadania, przesyłka została zaadresowana prawidłowo, co więcej nawet była awizowana w Gdańsku, ale tylko z punktu widzenia systemu śledzenia, gdyż ja żadnego awiza nie otrzymałam.

Chwila skupienia i okazuje się, że system śledzenia poczty polskiej twierdzi, że przesyłka z miejsca nadania do Gdańska, w którym ponoć była awizowana przebyła drogę po całej Polsce, co więcej pokonywała drogę w iście martixowym stylu z prawej do lewej strony Polski z dwie godziny. Oczywiście z Gdańska, gdzie ponoć była awizowana o 14tej do Chełmna, gdzie została odebrana przed 16tą osobiście w placówce - też pokonała drogę w niecałe dwie godziny... :|.

Żadne próby rozejmu z pocztą, czy chociaż uzyskania szczątkowych informacji czy odpowiedzi na pytanie 'ale o co chodzi' nie dały rezultatu. I nadawczyni i ja byłyśmy częstowane radosną formułką numer 11 o reklamacji, która może co oczywiste nastąpić nie wcześniej niż w dwa tygodnie po nadaniu, mimo że już wiadomo iż przesyłka zaginęła w podróży...

I jak w tej starej bajce, czas leci, czasy się zmieniają, a poczta jak sobie działała w sobie tylko znany sposób tak działa. Gdyby połączyli siły z allegro, staliby się szalonym monopolistą doskonałym :|.

www.antilae.pl

sobota, 01 marca 2014

Nadrabianie zaległości czas zacząć !

Naszyjnik z niezwykłego plastra pasiastego agatu, oprawionego w niezwykłe, misterne elementy kwiatowe wykonane ze srebra. Całość zawieszona na srebrnym łańcuszku z wplecionymi kuleczkami malinowego agatu. Między elementy kwiatowe wplecione kuleczki winnego granatu. 

 

www.antilae.pl

piątek, 28 lutego 2014

 

Z pewnymi rzeczami jest ewidentnie tak, że jak już się zacznie, to nie wiadomo jak przestać. Tak się stało w moim przypadku z kursami i dokształcaniem. Tak bardzo wciągnęły mnie szkolenia, że wszystkie pozostałe rzeczy musiały poczekać.

Kiedy już wytknęłam nos z pudełka z napisem "certyfikaty", okazało się, że świat wokoło wprawdzie zaczekał, ale jakoś niespecjalnie się pod moją nieobecność zmienił, a nawet popadł w niewielki marazm.... Biżuteria nie zrobiła się sama, paczki się same nie zapakowały, zamówienia nie zrobiły się same, kurze nie zniknęły bez mojego udziału, w pokoju nazbierała się masa kartonów z domyślnym napisem 'posprzątać w bardziej sprzyjającym momencie', a syn o mało co zaczął wołać do mnie nianiu... :).

Nauczyłam się nie tylko masy fajnych rzeczy na kursach, ale również tego, że nic samo się nie zrobi i że we wszystkim potrzebny jest umiar, a najważniejszy jest złoty środek...

Powoli nadrabiam zaległości. Trudno było znowu wpaść w rytm podziału między pracą zawodową, a pasjami i hobby, gdyż rzeczywiście praca umiejętność wywłaszczania wolnego czasu ma niesamowitą. Satysfakcja z pierwszych wykonanych po odzyskaniu odrobiny wolnego czasu - kolczyków była ogromna i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.

www.antilae.pl

sobota, 25 stycznia 2014

 



Przepiękne serce wykonane z tygrysiego oka przywiozła moja siostra jakiś czas temu z dalekich Chin. Długo czekało na swoją kolej, a zbliżające się Walentynki wydają się na tę okoliczność idealne :). Serce samo w sobie jest dość widowiskowe, wystarczyła mu więc delikatna oprawa ze srebra i jaspisu krajobrazowego.

www.antilae.pl

Absolutnie niezwykły kamień, ogromny, oliwkowo zielony serpentynit, z masą użyleń, w nieoczywistym kształcie. Tak duży, że wydawało mi się, iż przytłoczy każdy naszyjnik. Po oprawieniu w misterną srebrną konstrukcję zyskał zupełnie inny wyraz, a cały naszyjnik robi duże wrażenie. Nie zawsze jestem zadowolona ze swoich biżuteryjnych pomysłów, ale tym razem będę z przyjemnością nosiła naszyjnik sama, jeżeli nie znajdzie nowej właścicielki :).

 

www.antilae.pl

niedziela, 19 stycznia 2014

WOŚP przemyślenia...

No i co ja poradzę na to, że nie umiem zadowalać się namiastkami :|.

Ech... w sumie to po tej całej tegorocznej imprezie nie mogę się pozbyć uczucia żalu, niedosytu i niezrozumienia. Niezrozumienie dotyczy całości WOŚP, żal i niedosyt pojawia się zawsze wtedy, gdy pomyślę o zakończonej akcji biżuteryjek. Nie chce mi się nawet pisać na temat całej afery jaka wokół orkiestry wywołana została w mediach. To smutne, że politycy i różni wydawałoby się mądrzy ludzie z mediów, nie potrafiąc samodzielnie zmienić otaczającej ich rzeczywistości, opluwają Owsiaka z każdej strony, próbując na siłę od lat udowodnić defraudację, złe zarządzanie i nieudokumentowane korzyści finansowe. Smutne tym bardziej, iż o ile w urzędach w oczy uderzają z każdej strony nalepki unii europejskiej, tak w szpitalach trudno nie zwrócić uwagi, na znajdujące się niemal wszędzie serduszka orkiestrowe. Szkoda gadać. Czy się Owsiaka lubi czy nie, czy się orkiestrę wspiera czy nie, zwyczajnie szkoda gadać :(.

Miało być jednak o czymś innym... Zakończyła się akcja sprzedaży biżuterii wykonanej przez biżuteryjki z całej Polski na rzecz orkiestry. Dziewczyny zebrały trochę ponad 40 tysięcy. Na forum i w grupie dyskusyjnej każdy kto próbował narzekać, czy wykazywać ekonomiczny brak uzasadnienia tej akcji był natychmiast uciszany... Nie o to jednak do końca chodzi. Oczywiście, że uważam, iż ekonomicznie akcja jest nieuzasadniona. Gdyby każda z 500 osób, które brały udział z akcji dała po 100 zł, uzbierałybyśmy jak łatwo policzyć 50 tysięcy, nic nie robiąc. Z tych 500 osób każda musiała chociaż raz coś wysłać do koordynatorki akcji, która składała biżuterię w całość co daje lekką ręką 500 * 7 zł za pojedynczą przesyłkę, czyli dodatkowe 3500 zł podarowane poczcie polskiej. O materiałach i czasie każdej z osób będących kroplą w tym całym galimatiasie już nawet nie wspomnę. Gdyby dodatkowo wycenić pracę fotografów, gwiazd biorących udział w akcji, publikacji prasowych, które mimo że tym razem gratis, w normalnych warunkach kosztowałyby masę pieniędzy... robi się jakoś tak smutno :(. 

Największy jednak żal ogarnia mnie, kiedy pomyślę o kilku osobach, które tę akcje wymyśliły, stworzyły, ogarnęły logistycznie i wykonały. Trudno mi nawet wycenić czas jaki spędziły koordynatorki tej akcji na szyciu, łączeniu, fotografowaniu, opisywaniu aukcji, prowadzeniu bloga, FB i innych sposobów komunikacji z mediami, fanami i całą resztą świata. Odrzucam od siebie myśl, że gdyby ten cały czas spędzić na letnim zbieraniu truskawek, pieniądze jakie uzbierałyby się dla orkiestry, byłyby większe :(. I mimo że jakiś czas od finału już minął - strasznie mi smutno.

I do tego to popie.... allegro, które jak zawsze w najważniejszym momencie wywaliło się do góry nogami, powodując że bransoletki złożone z 8 charmsów i ręcznie wykonywanego pudełka sprzedały się za cenę samego pudełka :(. Protest odnośnie allegro ogłosiłam już dawno. Nie korzystam, nie sprzedaję, kupuję wyłącznie gdy na chwilę zapomnę jak bardzo ich nienawidzę. Taka solidarność jajników. Ponieważ sama jestem informatykiem, tym większa złość mnie ogarnia, kiedy ktoś za programistę się uważający potrafi za takie pieniądze, przy takim wsparciu, takim zespołem, napisać i udostępniać ludziom coś równie badziewnego. Precz z monopolistami :)!.

Uff.... się zdenerwowałam. Nie moje małpy, nie mój cyrk. Włożyłam w akcję biżuteryjek tylko trochę srebrnego drutu, kilka kamieni i dużo serca. Za każdym jednak razem jak sobie pomyślę o zaangażowaniu dziewczyn będących najbliżej centrum akcji i przełożeniu tego zaangażowania na wyniki - ogarnia mnie złość. Mam nadzieję, że do przyszłego roku mi przejdzie :).

 

 

www.antilae.pl

sobota, 11 stycznia 2014

Pozytywnym aspektem corocznej inwentaryzacji jest fakt, iż w zakamarkach pokoju prac twórczych znajduję różne elementy srebrne i minerały, o których istnieniu dawno zapomniałam. Tak też było i tym razem czego efektem jest pudełeczko listków, kwiatków, gałązek i innych florystycznych elementów srebrnych, które w biżuterii absolutnie uwielbiam.

Ze szczęśliwie odnalezionego srebra powstały delikatne, słodkie kolczyki, których serce stanowią różowe chalcedony doskonałej jakości, otoczone kaskadą kwarcu rainbow i oponek granatu. Całość zamknięta satynowaną kuleczką srebra i fasetowaną kuleczką malinowego agatu.

 

 

www.antilae.pl

czwartek, 09 stycznia 2014

 



Już niedługo finał. Jeżeli ktoś jeszcze nie wziął udziału w licytacjach serdecznie zapraszam.

Bizuteryjki_dla_WOSP_Wedras_Tiamat_Beata_Pawlikowska_1

a nawet jeżeli nie macie ochoty na udział w licytacjach, zachęcam chociaż do lektury bloga poświęconego historii powstawania tych cudownych przedmiotów

Kasia z torebką Sprawy sercowewww.antilae.pl

środa, 08 stycznia 2014

Długo zbierałam się naszyjnika konkursowego i za każdym razem coś mnie odciągało od pracy. Po kilku jednak podejściach udało się :). Naszyjnik wykonany jest z magicznego kamienia, cudownie wybarwionego agatu, otoczonego malutkimi oponkami turkusu i spinelu. Naszyjnik zawieszony jest na wykonanym ręcznie łańcuszku, w który wplecione zostały te same minerały i spore oponki czarnego onyksu. Srebro mocno oksydowane, przecierane i polerowane dla uzyskania ponownego połysku.

I ten naszyjnik jest do wygrania w konkursie na FB zupełnie gratis :). Gdyby ktoś miał ochotę na udział serdecznie zapraszam.

 

www.antilae.pl

 

niedziela, 05 stycznia 2014

Jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał o akcji biżuteryjki dla WOŚP, to serdecznie polecam zapoznanie się ze szczegółami i oczywiście udział w licytacjach. Cel jest szczytny, cały bowiem dochód ze sprzedaży biżuterii i innych przedmiotów dostępnych na aukcjach będzie jak zawsze przekazany dla chorych dzieci. Tak się akurat miło składa, że na flagowym banerze promującym akcję bransoletek z charmsami znalazło się wykonane serduszko akurat przeze mnie, tym bardziej zachęcam do promowania akcji i szerzenia o niej wieści, cel jest bowiem piękny, a sama akcja niesamowita.

Jeżeli ktoś lubi czytać o kulisach powstawania takich zakrojonych na całą Polskę, a nawet świat projektów, polecam lekturę bloga.

http://bizuteryjkidlawosp.pl/

No i oczywiście serdecznie zachęcam do licytacji :)

http://aukcje.wosp.org.pl/listing?sellerId=7825961

www.antilae.pl

 

W tym tygodniu zaszalałam :). Zaliczona praca końcowa, koniec studiów i zbliżające się wielkimi krokami odebranie dyplomu dodało mi skrzydeł. W dwie noce stworzyłam ponad dziesięć nowych przedmiotów, tak różnych, że jak na nie teraz patrzę to w sumie sama nie wiem co mnie podkusiło i co autor miał na myśli ;). Dodatkowo ta pozytywna energia rozsiewana przez biżuteryjki na rzecz WOŚP. Nie chwaląc się sama przyłożyłam się do tej akcji w niewielkim stopniu, na tyle niewielkim, iż największa praca czeka dziewczyny teraz - czyli opisywanie aukcji, kontakty w mediami, reklama... wrrr...

A na zdjęciach mój ulubiony projekt zeszłego tygodnia. Tak nietypowy, że aż porywający :). I do tego tak pięknie leży na dekolcie :).

www.antilae.pl

środa, 01 stycznia 2014

 

Z okazji pierwszego dnia Nowego Roku, wszystkim miłośnikom biżuterii i pięknych, naturalnych kamieni, koleżankom blogerkom, hobbystom i profesjonalnym twórcom biżuterii, wszystkim osobom, które odwiedzają tego bloga przypadkowo lub celowo chciałabym życzyć szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń, osiągnięcia celów, zadowolenia i spokoju w tym Nowym Roku.

Poprzedni rok był lepszy niż oczekiwałam, ale jeszcze nie taki jak sobie wymarzyłam :). Nie tylko w zakresie biżuterii, ale ogólnie pojętego życia udało mi się osiągnąć rzeczy, o które nigdy bym siebie nie podejrzewała. To był bardzo dobry rok, a ten będzie jeszcze lepszy, w co szczerze wierzę.

 

 www.antilae.pl

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Po co ludziom facebook :)?

W związku z końcem roku i desperacką próbą zlokalizowania wszystkich jeszcze nie zewidencjonowanych faktur z działalności, natrafiłam na fakturę za kupon reklamowy na FB. Pomijając fakt posiadania FB jako ja, głównie po to, żeby się dowiedzieć, iż ktoś ze znajomych właśnie wziął ślub lub kupił psa, posiadam również stronę na FB poświęconą mojej działalności biżuteryjnej. Strona jak strona. Początkowo założyłam ją tylko dlatego, że wszyscy naokoło takowe mieli, więc głupio byłoby nie mieć :). Potem okazało się, że o ile bloga odwiedzają ludzie, to jednak nie zostawiają po sobie śladu, o tyle na FB to jakoś tak i żywiej i gwarniej...

Pierwszy kupon na FB dostałam w pakiecie razem z hostingiem swojej firmowej strony. Zabawa okazała się o tyle wciągająca, a ilość nowych polubień na tyle duża, że kolejny kupon już kupiłam na allegro. I teraz zonk... O co chodzi z tym podatkiem... ?. W instrukcji zaznaczania śmiesznych budek przy zakładaniu konta reklamowego, trzy razy należy potwierdzić, iż moja strona nie ma bezpośredniego przełożenia na sprzedaż i nie ma znamion reklamowania produktu, bo do jasnej pogody przecież nie ma... Większość osób lubiących moją stronę to 15to latki, co można łatwo sprawdzić w statystykach. Nie wnikam w to, czy to 15latki prawdziwe, czy tylko osoby za takowej się podające, ale niby jak to ma się przekładać na sprzedaż?. Na FB nie mam nawet podlinkowanego sklepu, nie podaję cen, nie zachęcam do kupna, ot pokazuję co udało mi się wytworzyć i cieszę się jak dziecko, że ktoś to w ogóle zauważył, jest moją pracą zainteresowany, a jeszcze jak pochwalił słownie, to jestem niemal w skowronkach!.

Ostatni kupon zrealizowałam jakieś trzy miesiące temu. Od tego czasu podjęłam postanowienie, że już nigdy więcej. Ilość polubień spada, zgodnie z zasadą, że teraz te przypadkowe "lajki" muszą się wykruszyć, aż sytuacja się unormuje i zostaną tylko osoby rzeczywiście zainteresowane biżuterią. Nie odbija się to wcale negatywnie na sprzedaży. W drugą stronę też to nie działało. Skok z tysiąca na dwa tysiące polubień, nie wygenerował ani o złotówkę większej sprzedaży. Dlaczego więc mnie straszą tymi podatkami i zeznaniem czy strona ma znamiona zarobkowania czy też nie... ?

Ja rozumiem, że Państwo na wszystko musi nakładać podatki!. Na szczęście w przypadku kuponu temat w ogóle nie istnieje, kupon bowiem jest z natury płatnością bezgotówkową, powinien być rozdawany za gratis, a fakt że ktoś go sprzedaje, a ktoś chce kupić jest tylko transakcją wiązaną. Co więcej mam na kupon fakturę, więc podatek już zapłaciłam. Tylko gdybym nie daj boże chciała w "reklamę" na FB zainwestować swoje własne pieniądze, ot tak jak na psychologa, albo wróżkę, żeby sobie poprawić humor i poczuć, że ktoś jest zainteresowany tym co robię, to wykonuję działalność reklamową czy nie...? Jestem ostatnią osobą, która chciałaby oszukiwać Państwo na podatkach, głównie z tego powodu mam działalność, mimo niewielkiej skali obrotu i pracy etatowej. Zwyczajnie następnego dnia po tym, jak dowiedziałam się, że sprzedaż srebra wymaga wystawiania paragonów i kasy fiskalnej, takową kasę już miałam. Z drugiej jednak strony nienawidzę płacić państwu tego, czego nie muszę, skoro wszystko co muszę płacę...

Któregoś dnia dowiem się, że rozdawanie koleżankom wizytówek nosi znamiona reklamy i powinnam to wycenić i opodatkować, a należny podatek oczywiście odprowadzić do urzędu. I jak tu nie dać się zwariować ? :).

 

www.antilae.pl

 

Jeżeli następnym razem przyjdzie mi do głowy kończyć kolejne studia podyplomowe, najpierw się dziesięć razy zastanowię...

Przez ostatnie dwa tygodnie nie miałam czasu absolutnie na nic, a dni świąteczne i poświąteczne spędziłam na pisaniu pracy dyplomowej, czytaniu literatury, tworzeniu bibliografii, poprawkach edytorskich, sklejaniu, poprawianiu i różnych innych dziwnych rzeczach, którymi dorosły człowiek w moim mniemaniu zajmować się nie powinien ;). Nie wiem czy przez to jestem mądrzejsza, ale z pewnością trzy dni pisania od rana do wieczora i to dosłownie od godziny 10tej, do 24 tej wieczorem z przerwą na obiad, źle odbiły się na stanie mojego kręgosłupa.

Teraz praca wysłana, a ja jutro idę na długi spacer, mam bowiem wrażenie, że coś mi umknęło... a dokładnie kilka dni z kalendarza.

Oczywiście czasu nie miałam na nic łącznie z tworzeniem czegokolwiek nowego, za to kamień, a konkretnie głaz jaki spadł mi z serca, kiedy kliknęłam w "Wyślij", tym samym zwalniając plik z całą mądrością projektową przodków do mojego promotora - ważył ze dwie tony....

Jutro poza spacerem i zajmowaniem się biżuterią nie robię nic innego :). Blog leży odłogiem, facebook leży odłogiem, strona i sklep też leżą i też odłogiem. Oczywiście mogę sobie wmawiać, iż tytuł PM'a zrekompensuje mi te wszystkie straty, ale to pokaże czas... Póki co, czuję się jak żyd ze słynnego żartu, który właśnie sprzedał trzy kozy... Nie ma nic lepszego na poprawę komfortu życia, jak go sobie najpierw pogorszyć i do tego na własne życzenie i za własne pieniądze :)

www.antilae.pl



sobota, 14 grudnia 2013

 Oryginalne pozłacane różowym złotem filigrany, ozdobione oponkami naturalnego ametystu i spinelu. Całość uzupełniona srebrnymi dodatkami.

 

 

www.antilae.pl 

Agat smoczy w oprawie z oksydowanego srebra, ozdobiony zębem ametystu. Kamień ma niezwykłe zielono-niebieskie użylenia i barwę.

 

www.antilae.pl

niedziela, 08 grudnia 2013

Kiedy otwieram swoją szkatułkę z nabytymi parę lat temu labradorytami zadaję sobie tylko jedno pytanie... - czemu nie kupiłam ich więcej :).

W czasach kiedy rękodzieło nie było tak popularne piękne okazy można było kupić za naprawdę niewielkie pieniądze, co dzisiaj w rozkwicie "handmade" nie jest już niestety możliwe. Na szczęście mój zbiór zawiera jeszcze kilka niepowtarzalnych okazów, przez jakiś czas zatem będę jeszcze mogła raz na jakiś czas oprawić coś tak fantastycznego jak ten złoty labradoryt. Z której strony nie spojrzeć jest nieziemsko złoty - niebywały okaz.

 

www.antilae.pl

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11